Nałogiem i pomyłką jest postrzeganie świata jako zlepka materii.

niedziela, 19 października 2014

Ile warta jest godzina Twojego życia?



Pięć, sześc, siedem złotych? 

Według OECD Polska wśród trzydziestu czterech krajów świata jest jednym z tych miejsc, w których żyje się najtrudniej. O ile w edukacji i pod względem bezpieczeństwa brylujemy, o tyle w kwestiach zarobkowych i mieszkaniowych zajmujemy niechlubne trzecie i ósme miejsce. Od końca. 
Raport podkreśla, że od niemal dwustu lat przepaść miedzy ubogimi, a bogatymi członkami społeczeństw nie była tak wysoka - neokolonializm się kłania. 






Nie bez przyczyny na takiego profesora Kieżuna, który głośno o neokolonializmie prawi wyciągnięto teczki, bo co by nie mówić i jak oczu nie zamydlać kolonią jesteśmy. Wiadomym jest że nieświadomy murzyństwa murzyn, to dobry murzyn. Gdyby było inaczej przeciętny Polak nie musiał by pracować o jedną czwartą dłużej niż przeciętny Niemiec i pobierać czterokrotnie niższe wynagrodzenie. Ba, pracujemy dłużej i zarabiamy mniej niż kreowani medialnie na skrajnych biedaków Rosjanie, których gospodarka procentowo utrzymuje się na tej samej stopie co gospodarka niemiecka. 
Czy nam się to podoba czy nie w kwestii wyzysku, bo nie gospodarczo przecież, jesteśmy Chinami Europy. Dlatego choć nie chcemy - co niektórzy będą musieli - pobawimy się w murzynów jeszcze mocniej i solidniej gdy przejdzie projekt PO o sześciodniowym tygodniu pracy. Furda, że robotnicy w sierpniu osiemdziesiąt wywalczyli sobie pięciodniowy. Furda, że przeciętny Polak wyrabia takie nadgodziny, że z czterdziestu godzin tygodniowo robi się i sto, by koniec z końcem związać. Furda, że jak coś z głodowej pensji obstanie i dzieciakowi smartfona czy tableta kupi, to rząd zechce to opodatkować - wkrótce przyjdzie nam płacić podatki za powietrze, które bezczelnie zużywamy :P " Wszystko to krew w piach", jak Adaś Miauczyński mawiał.
Nie chcę pracować sześc dni w tygodniu, by więcej zarabiać. Mam w nosie taki kij i taką marchewkę. Daleko bardziej podoba mi się pomysł niejakiego Carlosa Slima, człowieka szalenie bogatego i podobno traktującego swoich pracowników po ludzku - tego niektórych pracodawców powinno się uczyć pod groźbą przymusu i kary :P - który postuluje za trzydniowym dniem pracy. Żeby za różowo nie było dzień taki miał by trwać dziesięć godzin, a wiek emerytalny osiągany był by w siedemdziesiątym piątym roku życia. Slim słusznie argumentował, że zapracowanym ludziom zwyczajnie brak czasu dla najbliższych, jak i dla siebie samych, o relaksie nie wspominając, a zmęczony i depresyjny pracownik, to kiepski pracownik.
Biorąc pod uwagę, że statystyczny Polak i tak pracuje dłużej, a na emeryturę mało kto z moich rówieśników zapracuje w ogóle, a jeśli nawet, to by przeżyć dorabiać będzie musiał, to jestem jak najbardziej na tak. 
Niebywale śmieszą mnie protesty i wykpiwanie w polskich mediach propozycji pana Slima, za którymi oficjalnie stoi wątpliwa troska o brak umiejętności zagospodarowania wolnego czasu przez rozwydrzonego lenistwem pracownika, który miast spędzać czas prawilnie na śmiganiu po kinach i teatrach, tudzież koncertach disco polo śmiałby w dniach wolnych kursować między tv, kanapą a lodówką, lub leżeć ciurkiem z nosem w książce, lub dobrze się bawić w rodzinnym gronie. No zgroza i bezsens, że puszczony luzem i nie produktywny ludź dodatkowo odchamiać się nie chce, najlepiej na Golgota Picnic ;) Nie bez powodu wszelkiej maści psycholodzy i im podobni wiedzą przecież lepiej, czego pragnie i jak ma spędzać czas przeciętny Polak. W robocie. Jeszcze w tym  nieróbstwie dwa dni arbaita by się murzynowi zamarzyło i płacą jak za siedem. 
Prawda o pacyfikowaniu pomysłu pana Slima jest prozaiczna. System czterodniowy w dziesięciogodzinnym trybie pracy jest katastrofalny z punktu ekonomicznego i statystycznego. Dowiódł tego eksperyment przeprowadzony w USA w Utah, w którym wzięli udział pracownicy administracyjni, bardzo zadowoleni z projektu - oszczędzali na dojazdach, a wolny czas pozwalał na integrację społeczną. Władze natomiast, po mimo pozytywnej opinii obywateli projekt uznali za pomyłkę, bo zmiany przeniosły jedynie milionowe oszczędności zamiast przewidywanych trzech. 
Nihil novi rzec by się chciało. Społeczeństwo sobie, władza sobie. 








Pozdrawiam.



32 komentarze:

  1. Nie wiem dlaczego nie kopiuje się dobrych rozwiązań PRL-owskich? W USA obowiązuje takie powiedzenie: "Wydajna praca to stare mózgi i młode ręce", u nas jest na odwrót. Tę amerykańską zasadę stosowano także w PRL, i jakoś nie pamiętam, aby z powodu uciążliwości w pracy ludzie chcieli wcześniej odchodzić na emeryturę, owszem odchodzili, bo handelek, spekulacja, i przemyt dawały o wiele lepsze zyski. Awans zawodowy w górę trzeba było wypracować stażem pracy, a nie znajomościami, czy łapówkami. W efekcie zwykły "robol" (np. hydraulik) po 20 latach stażu zarabiał więcej niż np. nauczyciel akademicki po obronie doktoratu. Dzisiaj mamy 35-letnich emerytów (agent Tomek), i ponad 60 letnich np. bibliotekarzy, filozofów, polonistów. i tp. pchających paleciaki w hipermarketach ... Mamy też grupę ponad 80 tys. funkcjonariuszy państwowych, którzy już mają zagwarantowaną emeryturę w wys. ok. 17.000 zł., ale pracują nadal, bo jeszcze coś w łapki wpadnie.

    Pozdrawiam
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokutujące za komuny powiedzenie, że " nie matura a chęć szczera... " w obecnych czasach nabrało nowego znaczenia ;) Wystarczy być krewnym i znajomym króliczka, bądź emerytem na garnuszku gru tudzież inszych spec służb. A u nas takich dostatek. Z jednej i drugiej strony, podwójnych i potrójnych nawet ;)

      Usuń
  2. Na wiadomość, że "w edukacji brylujemy", pękłam ze śmiechu. Dzięki, bo miałam dziś parszywy humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Jak jak się już napękłam, sparszywiałym ze dwa razy czy aby mnie oczy nie mylą i aż mnie żałość wzięła i zaduma na tymi co niżej w rankingu, bo myślałam, że gorzej niż na własnym podwórku być nie może. Z tym bezpieczeństwem też bym polemizowała ;)

      Usuń
  3. Nigdy nie było tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Władza wie lepiej, jak nas ubezwłasnowolnić i zrobić nam (czytaj: sobie) dobrze.
    Nie wiem, jaki jest najbardziej optymalny sposób pracy, ale wydaje mi się, że powinna tu być duża elastyczność. A praca do 75 roku życia jest świetnym postulatem, bo czyni ludzi potrzebnymi do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że w naszym kraju i tak ludzie do bardzo późnej starości o ile zdrowie pozwala, pracują, bo najczęściej muszą. Poza tym wiem po mojej mamie, że są ludzie których lubiana praca utrzymuje w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej.

      Usuń
  4. Ja chcę tylko 3 dni w tygodniu pracować, a właściwie to mam taki humor, że chyba wcale nie chce pracować, ale chce mieć pieniądze na dostatnie życie. Tak jest dzisiaj, a nie wiem jak będzie jutro.

    OdpowiedzUsuń
  5. I co z tym fantem mamy zrobić? ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobię tyle, że z całą pewnością w sobotę pracować nie będę. Nie po to podjęłam się pracy po pięć do sześciu godzin dziennie żeby dorabiać, bo rząd tak chce, w soboty.
      A generalnie to pracuje nad tym, żeby pracować dwa dni w tygodniu, jak u pana Slima ;)

      Usuń
  6. NIE PĘKAM Z EDUKACJI, BO WYSTARCZY SPOJRZEĆ, ŻE GDZIE POLAK WYJEDZIE, TAM STUDIA KOŃCZY I STANOWISKA WYŻSZE ZAJMUJE, A RZĄDZĄCY ROBIĄ CO MOGĄ, ABY POZIOM EDUKACJI ZANIŻYĆ I TYM SPOSOBEM ODCIĄĆ DROGĘ DO WYJAZDU, BO GŁUPIEGO POLAKA TAK SZYBKO SIĘ NIE ZATRUDNIA- NA TĘ MARKĘ ROBIĄ INNE NARODY.
    POZOSTAJE PYTANIE - CZYM SOBIE ZASŁUŻYLIŚMY, ABY WE WŁASNYM KAJU ZAIWANIAĆ NICZYM NIEWOLNICY. JAK SIĘ Z TYM CZUJĄ CI, KTÓRYCH WYBRALIŚMY?
    SEN LEKKI MAJĄ?
    CORAZ WIĘCEJ POLAKÓW ZAMAWIA NA ALLEGRO LALECZKI VOODU- CZY ONI SPAĆ JESZCZE MOGĄ?
    POZDRAWIA ANNA - ŚWIETNY POST...
    eksperyment-przemijania.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda, że kończy, ale to Polak nie po obecnym gimnazjum, gdzie ch.. dupa i kamieni kupa. A durnym narodem manipulować łatwiej, stąd zamiast lekcji historii, polskiego czy matmy religia z jednej i gender z drugiej. I bądź tu polaku mądry między młotem, a kowadłem gdzie skrajności kreują nie tylko głupotę, ale i celowy chaos.
      A ci których wybraliśmy mają to w czterech literach. Przynajmniej do momentu kiedy źródełko nie wysycha.

      Usuń
    2. "ch.. dupa i kamieni kupa." - no właśnie poziom naszych elit jest zatrważający... i najgorzej, że oni sa tak bardzo z siebie zadowoleni. A że żyjemy w meokolonialixmie, to juz dawno to zauwazam i odczuwam na własnej skórze jak i większośc z nas, pozdrówka. P.S. Zapomniałam dodac, tak juz nie na temat, że swiewtnie na tym koncercie wyglądałas i masz super fryzurę! Wyrazista kobieta z charakterem! :)

      Usuń
    3. Dziękuję ;)
      A zadowolenie polityków nie zniknie ot tak, naród zbyt ogłupiały.

      Usuń
  7. Wstydu nie mają, aby tak za pieniądze, tych którzy ich wybrali, taki nieziemski syf rodakom zgotować

    OdpowiedzUsuń
  8. 6 dni niewolictwa to stanowczo za duzo! Nawet chlop panszczyzniany mial lzej. Niestety w calej Europie tnie sie wywalczone przywileje. Bogaci chca byc bogatsi, to sredni i biedni musza sobie odjac. Czlowiek zapracowany nie ma czasu na glupie myslenie, bo jeszcze moze by sie jakiejs rewolucji komus zachcialo. Im kto mniej wyksztalcony tym latwiej sterowalny odgornie. Czytajac takie newsy ciesze sie, ze wyjechalam z tego podlego kraju co o swoj narod dba tak "swietnie". Choc ja z tych co nie za chlebem a za glosem serca. Joanna-Jo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bydło w szkodę nie wchodzi jak ma czujnego pastucha ;)

      Usuń
  9. A jak ktoś prowadzi własną działalność, to i tak pracuje siedem dni w tygodniu i pewnie nic go nie przekona do krótszego czasu pracy, bo na ZUS z nieba nie spadnie. ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dlatego szczęście ma ten, co kocha swoją robotę :)

      Usuń
  10. A ja chcę zapier...ć 7 dni w tygodniu bez prawa do emerytury przed osiemdziesiątką! Najlepiej jako nauczycielka. I ja będę szczęśliwa i moi uczniowie. A najbardziej rodzice - dzieci cały tydzień w szkole - chata wolna! Albo jako chirurg! Pacjenci nie posiądą się ze szczęścia, gdy trafią w moje trzęsące się łapki. Hmmm, a może jako striptizerka? Ekstremalne wrażenia wzrokowe zagwarantowane! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha chirurg po siedem dniach dyżuru i na kacu, to by dopiero było wyzwanie ;)

      Usuń
  11. Nie jestem zwolennikiem spiskowych teorii dziejów, ale obesrwując to co się u nas wyprawia stwierdzam, że komuś wyjątkowo zależy by wynarodowić ten kraj. Wydłużanie wieku emerytalnego, 6 dniowy tydzień pracy, głodowe pensje.... Wszystko razem do kupy daje jeden efekt - ludzie wywpieprzają stąd hurtowo, a hołota przy korycie robi co chce. Z mojej mieściny liczącej nieco ponad 20.000 ludzi w ciągu ubiegłego roku zwiało 5,500 ludzi. W ciągu jednego roku! W takim tempie przezd 2020 rokiem Polska będzie historią.....

    Jeszcze słówko w sprawie tego projektu 6 dniowego tygodnia pracy. Wkurza mnie takie argumentowanie, że rozważa się taki pomysł by ludzie mogli więcej zarobić. Jeżeli komuś się wydaje, że za pracę w soboty zarobi dodatkowe pieniądze to się grubo myli. To jest zagrywka ewidentnie pod pracodawców. Już jesteśmy najciężęj pracującym społeczeństwem w Europie. Najwyraźniej politykierom zależy byśmy byli najciężej pracującym narodem na kuli ziemskiej - jednocześnie najgorzej opłacanym bo nawet najniższa krajowa w Chinach jest wyższa niż w Polsce - to jest chore!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi teoriami to ciekawie bywa, bo Echelon jest faktem, talibowie w Klewkach też - w każdym razie bazy ;) jak i seryjny samobójca, a też nie wierzę.
      Sama się zastanawiam, czy jak Młody się nie usamodzielni nie - nie chce na niego wpływać w żaden sposób - nie wyjadę. To ostateczność, ale ta rzeczywistość co raz mocniej mnie uwiera. Ja się nie dziwię, że w mediach wieszczą kolejną, wielką falę emigracji.
      Najbardziej przeraża, że w tym chorym kraju po mimo przewlekłości choroby, dobrego specjalisty brak.

      Usuń
  12. Anno, a gdzieś Ty słyszała o takim projekcie PO? Wiem, że niektórzy, jak pan Mordasewicz, chcieliby 6-dniowego tygodnia pracy, ale żaden z polityków PO tego nie powiedział.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo. Za mainstreamem podaję, żeby nie było że tendencyjne ;)
      http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-szesciodniowy-tydzien-pracy-wiekszosc-klubow-na-nie,nId,1540176
      http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/poslowie-zabiora-nam-wolne-soboty,19,0,1644051.html
      http://tvn24bis.pl/informacje,187/kamysz-nie-bedzie-zgody-na-szesciodniowy-tydzien-pracy,479659.html

      Pozdrawiam.

      Usuń
  13. Nie wiem co napisać...
    Kpiny...

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja napiszę, że grafika pierwsza klasa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? Mnie też uwiodła ;)

      Usuń
  15. Czytając tytuł tego wpisu, jako zajawkę na moim blogu, idąc tu do Ciebie po "łączach", sobie w głowie pomyślałam: no na pewno, nie tyle co godzina pracy :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Czyli tytuł jak najbardziej trafiony :))

    OdpowiedzUsuń
  17. nie mogę znieść własnego kraju

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja coraz częściej też.

      Usuń